bloSilesia, czyli jak z niczego zrobić coś dużego

Blog Blogi

autor Tomek

23 czerwca 2015

W poprzedni wtorek miała miejsce kolejna edycja bloSilesii. Było świetnie. Teraz już wiem, ale na świeżo bardzo trudno było mi to ocenić. Dlatego zamiast relacji i podsumowań, postanowiłem spisać kilka myśli, które jeszcze całkiem na świeżo kłębią mi się w głowie jako organizatorowi całego zamieszania.

Coś z niczego

Pomysł na bloSilesię to efekt uboczny mojego wyjazdu na Blog Forum Gdańsk w 2012 roku. Pamiętam, że zastanawialiśmy się wtedy z Michałem Jaraczewskim, czy na Śląsku są w ogóle jeszcze jacyś blogerzy oprócz nas ;)

Już na pierwsze spotkanie skrzyknięte na Facebooku wpadło do Katowickiej knajpy kilkanaście świetnych osób, dzięki którym bloSilesia jest dziś tym czym jest i spotykamy się w przynajmniej dziesięciokrotnie większym gronie, ściągając do Katowic nie tylko mieszkańców Śląska, ale blogerów z całej Polski.

blosilesia-2015-12

Liczą się ludzie

Od samego początku wszystko co działo się pod szyldem „bloSilesia” opierało się na ludziach pełnych pasji i chęci do działania, na ludziach nienormalnych. Bo bycie nienormalnym jest wymagane do prowadzenia bloga, ale też wszystkiego co wymaga poświęcenia wolnego czasu, aby zrobić coś wartościowego dla innych, dostając w zamian jedynie dziesiątki szczerych uśmiechów ;-)

blosilesia-2015-03

blosilesia-2015-11

Oglądanie takich zdjęć, gdzie pierwsze co rzuca się w oczy to szczere i pozytywne emocje, to dla mnie najlepsza nagroda za wiele dni pracy. Jest to też najlepsza odpowiedź na pytanie, czy to co robimy ma sens i czy robimy to dobrze.

Mały może więcej

Mam oczywiście na myśli nasz mały wielki TEAM ;-) Zarywamy wieczory, urywamy godziny pracy i w kilka osób robimy to, czym zwykle zajmują się całe duże firmy.

Bo jest co robić i ogarniać: Prelegenci, partnerzy medialni, sponsoring, dojazdy, noclegi, parkingi, harmonogram, lokal, krzesła, pufy, grafiki, drukarnia, fanpage, twitter, instagram, newsletter, strona www, artykuły, wywiady, scenariusz, rzutnik, transmisja, fotobudka, ścianka na fotobudkę, relacja wideo, fotograf, koszulki, smycze, identyfikatory, sprzątanie, wycieczka do Spodka, umowy, przelewy, faktury, księgowa, nagranie do radia, nagranie zapowiedzi wideo, montaż wideo, artykuły … i tak bym jeszcze mógł wymieniać.

blosilesia-2015-05

OD LEWEJ: Michał Jaraczewski, Marcin Nowak, Natalia Urbanek, Dagmara Gdala, Tomek Lach (to ja;).

blosilesia-2015-07

Oprócz naszej piątki jeszcze przynajmniej kilkanaście osób, bez których czynnej pomocy nie udałoby się tego wszystkiego zrobić.

Podnosimy poprzeczkę

Powiedziałem to do mikrofonu w trakcie imprezy i tutaj powtórzę jeszcze raz. Po każdej kolejnej bloSilesii rozmawiamy z Dagmarą i mamy duuuży problem.

Każde kolejne spotkanie udaje się tak dobrze, że mamy obawy czy uda nam się choćby dorównać mu następnym razem. Za każdym razem stwierdzamy, że ta impreza była najlepsza ze wszystkich i jakimś cudem (?!) udaje się za każdym razem podnosić poprzeczkę :)

blosilesia-2015-04

Przy okazji mamy bardzo dużo szczęścia, bo kiedy dotarliśmy do momentu, w którym organizacyjnie nie podołalibyśmy już z budżetem kilkuset złotych wykładanych z własnej kieszeni na kolejną edycję, na naszej drodze pojawił się świetny partner w postaci ING Banku Śląskiego. I znowu udało się podnieść poprzeczkę.

…i jak zwykle zabawa była przednia! :)

blosilesia-2015-08

Co dalej

BloSilesia nie zwalnia tempa i jak tylko zamkniemy wszystkie tematy (np. jeszcze dziś do końca dnia iPhone 6 czeka na nowego właściciela!), zaczynamy myśleć o kolejnych inicjatywach. Jesienią odbędzie się kolejna duża impreza, a w międzyczasie rozwijające warsztaty, kameralne spotkania, a może i kolejne połączone w szczytnym celu kropki.

P.S.

Z wielką radością przybilibyśmy piątki wszystkim chętnym, którzy chcieliby dołączyć do naszej drużyny i zająć się organizacją kolejnych świetnych wydarzeń :)

blosilesia-2015-09