Poradnik SEO dla blogerów

Blogi Internety i gadżety

autor Tomek

22 lutego 2015

Drodzy Państwo! Prezentuję niniejszym darmowy, z hashtagiem #DIY i zarazem najlepszy poradnik SEO dla blogerów jaki znajdziecie w całych internetach. Zapytacie na czym polega jego najlepszość? Nie pytajcie! Czytajcie. Udzielam gwarancji 100% satysfakcji i zapewniam zwrot lajków wszystkim niezadowolonym.

W pierwszej kolejności ustalmy fakt podstawowy: SEO w moim rozumieniu to nie jest hackowanie Google ani robienie dobrze robotom indeksującym. Na pierwszym miejscu jest czytelnik, czyli żywy człowiek. Tak się fajnie składa, że wujek Google bardzo lubi, kiedy tworzysz coś wartościowego dla ludzi, ponieważ jest to…

Najtrudniejsza część pozycjonowania

Jeżeli prowadzisz własny blog, najtrudniejszą część pracy związaną z SEO masz już załatwioną – na blogu masz unikalną, dobrej jakości treść. Bardzo, bardzo dobrze. Google już Cię uwielbia. Teraz pogadajmy o tej prostszej części roboty, której o dziwo prawie nikt z blogerów i właścicieli wszelakiej maści stron internetowych nie robi dobrze.

seo wordpress blogi

Tak. Zgadza się. Mało kto robi to dobrze. Poświęcamy kilka godzin, a czasem i kilka dni na stworzenie genialnego wpisu, by na koniec nie poświęcić dosłownie 5 minut na kilka magicznych, super prostych, a przy tym niezwykle potężnych sztuczek SEO. Choć „sztuczek” to chyba zbyt mocne słowo. Bardziej trafne byłoby określenie optymalizacji bloga w taki sposób, aby zapewniał czytelnikom jak najlepsze doświadczenia.

* Poniższe techniki od kilku lat stosuję z powodzeniem na swoim blogu kulinarnym www.zajadam.pl i muszę się w tym miejscu pochwalić, że kilka dni temu Google Analitycs po raz pierwszy w historii pokazało okrągły milion odsłon w ciągu ostatniego miesiąca (ALE CZAD!!!).

** Żadne aktualizacje algorytmu się tych technik nie imają, a co więcej, analogicznie do wzrostu narzekania całego wszechświata na kary nakładane przez Google wraz z kolejnymi zmianami algorytmu, ruch na moim blogu systematycznie rośnie.

*** Są to porady ponadczasowe. Wszystkie możesz wykonać samodzielnie, bez pomocy programisty, grafika, ślusarza, czy innych fachowców.

1. Dodawaj nowe wpisy systematycznie i możliwie często

Jedną z głównych tajemnic szczęśliwego związku z Google jest systematyczna publikacja nowych treści na blogu, czy stronie www. Tą radę bardzo wziąłem sobie do serca po wysłuchaniu prezentacji Johna Biggsa (redaktor portalu TechCrunch, w przeszłości pisał m.in. dla The New York Times) na Blog Forum Gdańsk w 2012 roku.

Jedna z jego podstawowych porad dla polskich blogerów dotyczyła właśnie częstotliwości publikacji nowych treści na blogu. O ile dobrze pamiętam, ktoś z sali zapytał jak można to osiągnąć prowadząc jednoosobowy blog, na którym w dodatku publikowane są tylko jakościowe treści, bardzo czasochłonne w przygotowaniu? Częstsze publikacje wymagałyby w takim wypadku obniżenia jakości, czego stali czytelnicy na pewno by nie zaakceptowali. Odpowiedź Johna bardzo utkwiła mi w pamięci i z dużym powodzeniem zacząłem od tego momentu stosować się do jego rady.

Pierwsza możliwość to zakasanie rękawów i tworzenie nowych wpisów z większą częstotliwością. Jeżeli poważnie podchodzisz do blogowania, to może warto zrezygnować z jednego lub dwóch odcinków seriali tygodniowo?

Jeżeli jednak nie masz możliwości wrzucania przynajmniej raz na tydzień spektakularnego wpisu, wrzucaj je raz na miesiąc i dodatkowo twórz w międzyczasie kilka lżejszych i krótkich tekstów. To ma ogromne znaczenie, bo Google lubi kiedy coś się dzieje na stronie.  Warto rozważyć wprowadzenie na blog dodatkowego formatu, być może minibloga. Dzięki temu zyskasz możliwość publikacji krótkich, niestandardowych treści, jasno oznaczonych jako coś innego niż standardowe wpisy.

2. To co najlepsze pokaż na stronie głównej

Nawet jeżeli Twoje najlepsze wpisy zostały opublikowane dawno temu, pochwal się nimi na stronie głównej. Szczególnie docenią to nowi czytelnicy, którzy będą mieli okazję przekonać się jak niesamowite rzeczy dzieją się na Twoim blogu.

Przecież nie każdy nowy wpis zdobywa w tydzień tyle rozgłosu co treści, do których czytelnicy stale wracają, gdzie dyskusje często toczą się długimi miesiącami.

Wracając do SEO – dla wyszukiwarek ogromne znaczenie mają treści obecne na stronie głównej. To bardzo logiczne. Prowadzisz bloga, żeby czytali go ludzie. Więc wszystkie skarby powinny być wyeksponowane w najlepszym miejscu.

3. Tytuł wpisu dla czytelnika, tytuł META dla użytkownika Google

…bo użytkownicy Google mogą niebawem zostać czytelnikami bloga. Zanim to się jednak stanie, warto dać im wyraźnie do zrozumienia, że na tej konkretnej stronie znajdą odpowiedź na zadane wyszukiwarce pytanie. Powtarzam: PYTANIE.

W Google zwykle zadajemy pytania i tak też warto pokazać swój wpis blogowy – jako odpowiedź na pytanie. Stali czytelnicy bardziej docenią chwytliwy tytuł, który ich zaintryguje i nie będzie wprost oznajmiał treści artykułu. Ale jeżeli zadaję wyszukiwarce pytanie „Jak pokroić cebulę?”, to prędzej kliknę w stronę zatytułowaną „Jak nie płakać przy krojeniu cebuli” niż „Szczęśliwa czternastka – Płacze jak bóbr!”.

Wyszukane, niejednoznaczne i zadziorne tytuły warto zachować dla stałych czytelników i na potrzeby dystrybucji wpisu w portalach społecznościowych.

Blog na WordPress - Optymalizacja SEO

W miarę możliwości zadbaj więc (w WordPress np. przy pomocy bezpłatnych wtyczek SEO by Yoast lub All in one SEO Pack) o przygotowanie dwóch tytułów:

  • Tytułu artykułu, który zobaczy każda osoba czytająca wpis na blogu
  • Tzw. tytułu meta, czyli tekstu widocznego w wynikach wyszukiwania jako niebieski nagłówek, a także jako tytuł okna przeglądarki stron internetowych

4. Tematy ważne, ważniejsze i najpopularniejsze

Jako bloger sam decyduję o tym, o czym będę pisał i nikt nie będzie mi dyktował jaka będzie tematyka kolejnego artykułu. Okeeej, ale… muszę też sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zależy mi na zdobywaniu nowych czytelników?

Jeżeli tak, to warto wiedzieć, które z opublikowanych do tej pory wpisów cieszą się największym powodzeniem. Obstawiam, że każdy blog ma przynajmniej kilka ponadczasowych tekstów żyjących własnym życiem, i nie tylko nowe publikacje sprawiają, że statystyki odbijają się na kilka dni ponad poziom podłogi.

W celu zidentyfikowania takich perełek zajrzyj do statystyk zebranych w Google Analytics i zobacz, które wpisy zanotowały najwięcej odwiedzin z Google w przeciągu np. ostatnich sześciu miesięcy. Na tej podstawie łatwo ocenisz, co „zażarło” w wyszukiwarce. Teraz będzie już z górki. Możesz pociągnąć ten popularny temat i napisać przynajmniej kilka nowych wpisów rozszerzających dane zagadnienie lub blisko z nim związanych.

Jako przykład podam mój blog kulinarny: Od początku publikowałem przepisy na zupy, pizzę, desery, ciasta, domowe obiady i wiele innych kategorii dań. Największym uznaniem w oczach robotów wyszukiwarek cieszyły się zupy i przepisy na własnej roboty nalewki, więc to właśnie w tych kategoriach starałem się regularnie dodawać nowe wpisy. Było warto. A ciasta i desery zostawiłem specjalistom od słodkości, czyli np. www.mojewypieki.com :)

5. Wpisy powiązane – #DIY_ONLY

Nowe technologie są takie wygodne. Ściągasz odpowiednią appkę, instalujesz wtyczkę i wszystko dzieje się samo. 100% wygody, ja leżę, a maszyny robią za mnie. Brzmi pięknie, niestety jest jedno ALE.

Polega ono na tym, że wszelkiego rodzaju widgety/wtyczki/moduły podpowiadające czytelnikom co warto przeczytać po zakończeniu lektury danego wpisu działają w dużej mierze losowo. Oznacza to, że tak samo często wyświetlane są zajawki czy linki najbardziej epickich wpisów w całej historii bloga jak i odnośniki do najsłabszych tekstów, których pies z kulawą nogą nie odwiedza z własnej woli.

Na wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania w znaczący sposób wpływa ilość linków prowadzących do danego wpisu z różnych miejsc w sieci. Zarówno z zewnętrznych stron jak i z innych podstron twojego własnego bloga. Co za tym idzie, najlepsze wpisy powinny być polecane np. poprzez popularne „Wpisy powiązane” znacznie częściej niż te, na których Ci nie zależy. W zasadzie proponowałbym polecanie tylko tych, na których Ci zależy i nie zdawanie się na żadne automaty.

Tłumaczyłem to niedawno trójce swoich znajomych i za każdym razem słyszałem narzekanie, że to trudna sprawa, że informatyka będzie trzeba załatwić, że już nie mają nerwów do kolejnych zmian na swoich blogach… Nic bardziej mylnego. To jest banalnie proste. Bardzo proste. Super proste.

Wystarczy, że na końcu tekstu w kilku punktach wypiszesz własnoręcznie tytuły wpisów, których popularność jest dla Ciebie kluczowa i ręcznie podlinkujesz do właściwych podstron bloga. To bardzo prosta i potężna technika.

WordPress SEO dla blogerów

Podsumowując

Najbardziej wartościowi są stali czytelnicy odwiedzający blog dzięki newsletterowi czy subskrypcji kanałów social media. ALE Google było, jest i będzie świetnym źródłem pozyskiwania czytelników, których jednorazową wizytę możesz zamienić w długą i udaną relację. Ruch z wyszukiwarki nie ma dużego prestiżu, ale ma wiele zalet, z których najważniejszą jest moim zdaniem jego stabilność i przewidywalność w dłuższej perspektywie.

Jak wszystko co dobre, tak i powyższe wskazówki radzę wprowadzać w życie z umiarem. Co za dużo to niezdrowo, więc szkoda by było, żeby w oczach czytelników i robotów wyszukiwarki blog stał się przerysowaną karykaturą.

Ufff. Długi wpis wyszedł, ale to prawdziwy temat rzeka ;) Na wszelkie pytania chętnie odpowiem w komentarzach.

Tags: