Jak od zera zbudować agencję lub software house WordPressowy

INFO: Ten tekst to rozszerzona, tekstowa wersja mojej prezentacji wygłoszonej na WordCamp Polska 2019 w Łodzi. Jeżeli chcesz o coś zapytać lub po prostu skomentować, skocz od razu na sam koniec do sekcji z komentarzami.

Jak zbudować software house wordpress

Ten na zdjęciu to ja jakieś dziesięć lat temu. Miałem więcej włosów na głowie i mniej oleju w jej wnętrzu. Właśnie w tej chwili, po kilku latach pracy na etacie, i jako freelancer, postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i zbudować coś wielkiego. Głupi ja.

Oczywiście jak praktycznie każdy młody, początkujący przedsiębiorca byłem pełen optymizmu i energii potrzebnej do działania. Wystarczyło przeczytać kilka mądrych artykułów i książek, i zacząć klocek po klocku budować imperium.

W praktyce okazało się, że własny biznes i budowa firmy to nie to samo co składanie klocków LEGO według precyzyjnej instrukcji. Im dalej w las, tym silniejsze miałem poczucie, że nie do końca wiem co robię i jak to wszystko utrzymać w kupie. Ale na pewno się uda! Optymizm nie malał nawet w momentach, kiedy trzeba było seryjnie zarywać nocki i łatać zlecenia zmaszczone przez nierzetelnych współpracowników.

Firma stale się rozwijała, w każdym kolejnym roku notowała wzrosty, ale często nie szło w parze z tym, co z mojego (dzisiejszego) punktu widzenia wydaje się dużo ważniejsze niż dobre statystyki.

Jak zbudować software house wordpress

Oczekiwania kontra Rzeczywistość

Z perspektywy tych dziesięciu lat wiem na pewno, że to jak większość ludzi postrzega prowadzenie własnego biznesu jest hiper mylne i niezgodne z prawdą. Różnica jest dokładnie taka jak widać na poniższych dwóch zdjęciach przedstawiających wędkarzy. Pierwsze jest stocka, a drugie zrobiłem przejeżdżając rowerem obok miejsca obleganego przez wielu prawdziwych wędkarzy.

własna firma - oczekiwania kontra rzeczywistość
własna firma - oczekiwania kontra rzeczywistość

Jesteś Geniuszem czy Januszem?

Jak o mnie chodzi, to im dłużej tym się zajmuję, tym częściej wychodzi na to, że jednak jestem przysłowiowym Januszem. #TrueStory

Sexy …ale nieistotne

Ile to ja się naczytałem o startupach, inwestorach, o zdobywaniu rynku, o budowie epickiego portfolio i wszystkich innych nośnych medialnie tematach. Najlepiej jak to jeszcze było pokazane na przykładzie Marka Zuckerberga albo Steva Jobsa. Po prostu mogę wszystko i jestem niezniszczalny.

Tymczasem po dziesięciu latach tej zabawy mogę w całą pewnością wymienić kilka rzeczy, które są bardzo kuszące i niejeden mądry człowiek potrafi się na nich zafiksować, choć w rzeczywistości nic nie wnoszą do Twojego biznesu:

  • Macbook z touchbarem
  • ZUS i polityka
  • Najnowsze frameworki programistyczne
  • Dobrze skomentowany kod źródłowy
  • Znane, wielkie marki w bogatym portfolio
  • Sztuczna inteligencja
  • Pozaziemskie cywilizacje

Najnudniejsze = najważniejsze

Jeżeli rozmawiamy o budowaniu agencji czy software house od zera, to jestem abolutnie przekonany, że dużo ważniejsze jest uporanie się w pierwszej kolejności z tematami z poniższej listy:

  • Świat nie jest sprawiedliwy #SERIO
  • Trzy zawały i dwa rozwody przed czterdziestką to nie mit
  • Jeszcze lepsza księgowa
  • Arkusze kalkulacyjne
  • Procedury, checklisty
  • Planowanie i strategia

Dopiero taka solidna baza pozwoli firmie funkcjonować w środowisku, które wspierać będzie bardziej ryzykowne, ambitne i „sexy” działania.

Brak oczekiwań wobec kogokolwiek i czegokolwiek, świadomość tego jak wiele trzeba poświęcić dla budowania własnego biznesu, czy wybór zbyt dobrej księgowej to są kluczowe aspekty, których odpowiednia konfiguracja już na starcie będzie procentować przez wiele kolejnych lat.

Nawet jeżeli nie chcesz być jak korpo, to jest przynajmniej kilka rzeczy którymi warto się zainspirować. Procedury, checklisty, planowanie i strategia to jest to co uchroni każdego właściciela firmy przed wpadaniem w jakieś dziwne spirale problemów, czy zatracaniem się pracy 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu.

Odkładanie tych nudnych spraw na kiedyś, jak już uda się choć trochę rozkręcić biznes powoduje – i sam tego doświadczyłem – że wtedy kiedy jako właściciel powinieneś zajmować się zupełnie innymi sprawami, po prostu operujesz w chaosie i ciągle gasisz pożary.

Moim ulubionym narzędziem są arkusze kalkulacyjne. Po prostu je uwielbiam i każdy nowy pomysł w pierwszej kolejności weryfikuję właśnie z pomocą prostych obliczeń w arkuszu kalkulacyjnym Google.

Liczby nie kłamią, dlatego jeżeli znasz matematykę na poziomie szkoły podstawowej, to w kilkanaście minut będziesz w stanie zasymulować i zweryfikować wiele aspektów działania firmy jak budżety, stawki, różne scenariusze przebiegu projektów. Z pomocą arkuszy kalkulacyjnych i napisanych na kolanie formuł można po prostu zdziałać cuda i nie działać po omacku, albo polegać wyłącznie na intuicji.

Pokaż to komuś mądrzejszemu

I jak już sobie coś mądrego w takich tabelkach wysmażysz, to czas na krytykę i pokazanie tego komuś mądrzejszemu.

Kiedy budujesz biznes od zera uczysz się na własnych błędach. Na szczęście żyjemy w tak fajnych czasach, że nie trzeba mieszkać w Nowym Jorku czy Warszawie, żeby mieć łatwiejszy dostęp do osób nieosiągalnych wcześniej dla zwykłych śmiertelników. Ich rolę doceniam tym bardziej im dłużej w tym siedzę.

Dzięki temu budując zespół możesz inspirować się doświadczeniami kogoś, kto zatrudnił już w swojej karierze tysiące ludzi.

Most skills can be learned, but it is difficult to train people on their personality.

Richard Branson – business magnate, investor, philanthropist

Dzięki temu nie będziesz czuł obowiązku wykonywania roboty, która należała do rodziców twoich pracowników. Możesz też sprawdzić jak podchodzi do finansów jeden z kilku najbogatszych ludzi na świecie.

Rule No. 1: Never lose money.
Rule No. 2: Never forget rule No. 1.

Warren Buffet – business magnate, investor, philanthropist

I dzięki temu wyrobić sobie zdrowe podejście do pieniędzy. A jak musisz kogoś wywalić z pracy, i jesteś miłym człowiekiem, i nie wiesz, i się wahasz czy może jednak dać szansę… to ktoś już miał podobne dylematy. Dzięki temu nauczyłem się, że to co buduję to biznes, a nie weekendowy klubik dla znajomych i kumpli.

Hire slow and fire quick.

Gary Vaynerchuk – entrepreneur, author, speaker

Absolutnie największe wyzwanie przedsiębiorcy

No i teraz załóżmy, że początki masz za sobą. Jest dobrze. Biznes się rozwija i potrzebujesz ludzi. Huuuu huuuu… tu dopiero się zaczyna rodeo. Bo ludzie są ważni, najważniejsi. I jeżeli budujesz firmę, biznes, to absolutnie najtrudniejszym i najważniejszym wyzwaniem jest to wszystko poukładać.

zatrudnianie programistów

Nie dość, że kluczowe jest znalezienie odpowiednich osób (co jest hiper trudne w branży IT), to jeszcze trzeba zespół zbudować jak dobrze spasowane puzzle. Jako lider swojej własnej drużyny musisz mieć wizję i umiejętność takiego jej przedstawienia, żeby każda z tych osób w nią uwierzyła, i chciała za tobą podążać. I przy okazji jeszcze powinni mieć poczucie, że pracując z tobą realizują również własne cele.

Przy tej okazji zerknij na nasze oferty pracy: wpserved.com/jobs

A to wszystko w warunkach funkcjonowania młodej firmy, czyli ciągłego chaosu, częstych zmian, czy niekomfortowej sytuacji finansowej (w wolnym tłumaczeniu pierwsze lepsze korpo będzie w stanie płacić dużo lepiej).

Oczywiście można w tym procesie szukać wsparcia z zewnątrz w postaci doradców czy narzędzi. Nam między innymi bardzo przydaje się aplikacja CliftonStrengths, którą znajdziesz na stronie gallup.com, a która to pozwala rozpisać dominujące cechy i mocne strony każdej osoby. I dzięki temu mamy rewelacyjny przegląd tego jak nasz zespół się uzupełnia nawzajem.

Wspólnicy i inwestorzy

O tym mogę co nieco powiedzieć. Przerobiłem w swojej karierze już kilka zestawów jednych i drugich. Uważam, że są potrzebni choć niekoniecznie na samym początku. Niestety najbardziej wartościowe są w tym obszarze negatywne doświadczenia i lekcje z nich wyniesione.

wspólnicy

Czego się nauczyłem w tym obszarze? W teorii wydaje się to o wiele, wiele, wiele łatwiejsza niż jest w rzeczywistości. Na początku najczęściej inwestorem jest rodzina, np. teściowa. ;-) Zdarza się też, że całkiem łatwo uzyskać wstępne finansowanie od funduszu inwestycyjnego, które te pieniądze dostał Unii Europejskiej. W obu przypadkach te pieniądze nie zmieniają nic oprócz stanu konta. Rodzina chce, ale nie wie jak pomóc rozwijać biznes. Fundusz wie, ale nie chce mu się pomagać.

A wspólnicy? Wspólnicy to osobny temat. Mieć dobrych wspólników to skarb. Jaki jest dobry wspólnik? Dobry wspólnik to pracoholik. Powinien być bardzo dobry w tym, w czym ty jesteś bardzo kiepski. Dobremu wspólnikowi nie boisz się powiedzieć prosto w oczy najgorszej prawdy. Nie boisz się kłócić jak z najgorszym wrogiem, ale przy tym masz do wspólnika respekt, uważnie słuchasz tego co mówi i szanujesz jego zdanie. I koniecznie, absolutnie koniecznie musicie mieć podobne poczucie humoru.

Przez dwa lata namawiałem do czegoś moją żonę, no i w końcu mi się udało, została z jednym z moich wspólników i od tej pory wieczorami i w weekendy mamy nieskończoną ilość tematów do rozmów. #SERIO

Właściwe pytania są na wagę złota

Po czterech czy pięciu latach prowadzenia firmy doszedłem do granicy kompletnego wypalenia i braku motywacji. Jedyne co mnie w pewnym momencie nadal napędzało to było poczucie odpowiedzialności za ludzi, którzy dla mnie pracowali i chęć zapewnienia spokojnego funkcjonowania mojej rodzinie. Na szczęście w moim biznesie coś kliknęło i zaczęło się zgadzać na wielu płaszczyznach. Stało się to dopiero wtedy, kiedy zacząłem sobie zadawać właściwe pytania.

Jakie to były pytania? W znacznej mierze zaczerpnięte od moich wirtualnych mentorów i innych przedsiębiorców spotkanych „w realu”. Odpowiedzi, których sobie udzieliłem bardzo często były przeciwieństwem tego, co sugerowałby instrukcje i poradniki dla osób rozwijających biznes.

  • W czym jestem do dupy?
  • Ooo szczerze mówiąc to bardzo wielu dziedzinach.
  • Co z tym zrobić?
  • Oddać innym ludziom, którzy są w tym czymś dobrzy albo bardzo dobrzy.
  • Ale są rzeczy, których nie uda się łatwo oddelegować, w końcu jestem szefem i wynikają z tego jakieś obowiązki?
  • No to może chociaż zmodyfikujemy mocno sposób wykonywania tych zadań, tak żeby były bardziej zjadliwe?

Mówiąc krótko zamiast zmieniać siebie i się dostosować do „reguł” przeprojektowaliśmy firmę w ten sposób, żeby wspierała nasz styl życia i nasze wartości. Dlatego na dzień dzisiejszy:

  • Uprawiamy Slow Business i ważniejsze niż wzrosty notowane w excelu jest działanie bez presji, bez pośpiechu, bez stresu i na naszych warunkach.
  • Nie rozmawiamy z klientami przez telefon.
  • Nie mamy handlowca i nie prowadzimy aktywnych działań sprzedażowych.
  • Za wszystkie zlecenia bierzemy duże przedpłaty, a sporo z nich realizujemy tylko pod warunkiem 100% płatności z góry.
  • Częściej mówimy klientom NIE.
  • Zatrudniamy mniej nowych ludzi i robimy to wolniej.

A dlaczego tak? Bo tak nam dobrze.

Teraz możemy przejść do tej prostszej części. Bo…

WordPress ma jasną przyszłość

Tak. Wiem. WordPress to już nie to samo co kiedyś. To polityka, wielki biznes i zmniejszenie roli społeczności.

I to wszystko są genialne wiadomości w przypadku, kiedy chcesz swój biznes opierać na WordPressie. WordPress dominuje i będzie jeszcze mocniej zaznaczał swoją pozycję. To oznacza, że będzie coraz więcej klientów do obsłużenia i coraz więcej pracy wszelkiego rodzaju, dużych, mniejszych i malutkich projektów.

I jeżeli z całej tej prezentacji masz zapamiętać jedną rzecz, to niech będzie to moja rada, żeby absolutnie nie bawić się w biznes WordPressowy ograniczony tylko do polskiego rynku. To jest najgorszy pomysł. Gorszy od niż miała ta pani jadąca po autostradzie Tico z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Na Twoim miejscu zrobiłbym wręcz wszystko co możliwe, żeby mieć jak najmniej wspólnego z polskimi klientami. Dokładnie o tym była moja prezentacja na WordCampie w Gdyni (możesz zobaczyć ją tutaj).

Gutenberg to przyszłość.

W WP Served często pracujemy dla większych agencji i w związku tym odbywam przynajmniej kilka rozmów miesięcznie z potencjalnymi nowymi partnerami. O dziwo bardzo często słyszę, że Gutenberg jest bleh, i że w swoich projektach od razu go wyłączają i działają „tradycyjnie” ze „standardowym” edytorem.

I kiedy obserwuję tak aroganckie i ignoranckie podejście starych wyjadaczy, to od razu widzę okazję do wykorzystania. W dokładnie takiej samej sytuacji byliśmy parę lat temu startując z marką WP Served, gdzie musieliśmy przekonywać klientów, że warto zainwestować w WordPress pomimo tego, że jako narzędzie biznesowe miał w tamtym czasie niezbyt dobrą opinię (szczególnie w porównaniu do innych CMS-ów).

A właśnie teraz Gutenberg to coś nowego, wszyscy się tego uczą, wielu się nie chce, inni są sceptyczni, a prawda jest taka, że w nadchodzących latach trudno będzie o lepszą okazję dla młodych WordPressowych biznesów. #SERIO

Integracja WP ze wszystkim

Uwierz mi, nie chcesz wpaść do dołka pod nazwą „robienie stronek na WP”. Trudno zrobić na tym dobry biznes, chyba że z pełną świadomością chcesz zafundować sobie koszmar konkurowania najniższą ceną i zarządzać zespołem tanich, i niewykwalifikowanych pracowników.

W zamian zacząłbym się przyglądać tym obszarom, w których lepsi (więksi, bardziej zamożni) klienci potrzebują wsparcia w niszowych projektach.

Z tego co obserwuję i jakie zapytania u nas się pojawiają, to hasła takie jak Hubspot, Webflow, Shopify, najróżniejsze CRMy i inne saas-owe systemy generują mnóstwo powtarzalnych przypadków, kiedy potrzebny jest specjalista od integracji czy skomunikowania tego czegoś z WordPressem w jedną, lub drugą stronę.

Mało ambitne zlecenia

Tu mówię głównie do was, developerzy i programiści. Biznes to biznes i jeżeli komuś bardziej zależy na epickich projektach, w których pokaże swój inżynierski geniusz, to lepiej zostać na etacie.

Kiedy budujesz firmę (nie mylić z freelancingiem), szczególnie w początkowej fazie nieocenione są takie zlecenia, które można realizować szybko i przyjemnie, zarabiać dobre pieniądze i na tym budować fundamenty.

Zwróć uwagę na ten istotny szczegół, że w tym przypadku „mało ambitne” może iść w parze z „dobrze płatne”. Bo na świecie jest mnóstwo firm gotowych dobrze zapłacić za rozwiązanie ich problemów, nawet jeżeli ten problem to zwykła aktualizacja pluginu.

Własne produkty

Dla każdego WordPressowca własny dochodowy produkt – plugin czy motyw – jest Święty Graal. Każdy by chciał, ja też. Prawda jest jednak taka, że startując od zera i wierząc w to, że sprzedacie swój motyw czy plugin pięcset razy miesięcznie, jest w 99% przypadków zwykłą mrzonką.

Rzeczywistość jest taka, że budowa i monetyzacja własnego produktu to proces trwający lata, i dlatego podpowiadam, że startując od zera nie warto myśleć o własnych produktach do czasu, kiedy nie będzie cię stać na ich produkcję i utrzymanie przy zerowej sprzedaży.

Sekretne składniki sukcesu

W mojej dziesięcioletniej przygodzie z przedsiębiorczością doświadczyłem wzlotów i upadków, popełniałem błędy duże i małe, podejmowałem też dobre decyzje. Jeżeli miałbym streścić wszystko czego się przez ten czas nauczyłem, to zacząłbym od tego jaki chcę być i jak chcę się czuć, a potem pomyślał co trzeba zrobić, żeby to urzeczywistnić.

W moim przypadku wygląda to następująco:

  • Rób to co lubisz, bądź #podekscytowany – Tylko dzięki temu potrafię sprzedawać, jestem takim dziwakiem, że nie byłbym wstanie sprzedać komukolwiek czegoś w co nie wierzę i czym nie jestem podekscytowany. Właśnie dlatego jak już przychodzi taki moment, że coś muszę sprzedać, to z WordPressem dobrze mi idzie.
  • Automatyzuj to co powtarzalne, bądź #efektywny – #####
  • Utrzymuj niskie koszty, bądź #spokojny – dzięki temu jako firma podejmujemy dużo lepsze decyzje, bo prawie nigdy nie są podyktowane pieniędzmi, i dzięki temu naprawdę łatwo powiedzieć NIE zawsze kiedy nie jesteśmy do czegoś przekonani, i to jest dla mnie osobiście dużo cenniejsze niż np. drogi samochód firmowy na leasingu
  • Zarabiaj więcej niż wydajesz, bądź #zyskowny – Budowa firmy to dla mnie sposób na spokojniejszą i szybszą emeryturę w przyszłości, ale też sposób na komfortową realizację nowych pomysłów i systematyczny rozwój.
  • Bądź dla klienta jak tlen, bądź #niezastąpiony – Na jednym z Europejskich WordCampów usłyszałem coś super mądrego #####,
  • Miej dużo zleceń i wielu klientów, bądź #niezależny – KAŻDY klient bardzo dobrze wie, czy jesteś od niego uzależniony czy nie. Jeżeli jesteś uzależniony, będzie mu bardzo łatwo dyktować warunki i wręcz postawić cię pod ścianą. Dalszy komentarz jest zbędny.

Elon Musk radzi

Kilka razy spotkałem się z takimi pytaniami: Jak zacząć? Jak znaleść pomysł na biznes?

Ja nie mam dobrej odpowiedzi, ale oglądałem kiedyś reportaż, w którym młodzi amerykańscy startupowcy dostali szansę udziału w audiencji u Elona Muska. Jeden z nich zadał sławnemu przedsiębiorcy pytanie:

What advice would you have for all the people trying to start off their business?

It’s difficult and painful, it’s like eating a broken glass. If you need inspiring words: don’t do it!

Elon Musk – ten od rakiet

Jaka jest Twoja supermoc? Jaka jest Twoja obsesja?

Ja lubię rozmawiać z ludźmi, którzy prowadzą swoje firmy. Najlepiej z takimi, które robią to dłużej niż ja. I z tego zawsze płyną podobne lekcje.

Po pierwsze musisz mieć na tym punkcie obsesję. Dosłownie. Jeżeli ten warunek jest spełniony, to najłatwiej wystartować skupiając się na tym, w czym jesteś najlepszy. Masz jakąś supermoc? Nikt nie zna się lepiej na WordPressowym multisite? A może od dawna jesteś chwalony za realizacje w podejściu „pixel perfect”? Jesteś rybą? Więc naucz się pływać trzy razy szybciej zamiast próbować włazić na drzewo.

Jeżeli w dodatku będziesz skłonny przez długi czas poświęcić wiele rzeczy kosztem budowy własnego biznesu. Jeżeli jesteś gotów zmierzyć się z odrzuceniem, samotnością i zwątpieniem, jeść to stłuczone szkło, to myślę że mogę potwierdzić, że się nadajesz i że być może coś z tego wyjdzie.

To smutne?

I to nie jest już tylko moje prywatne zdanie, ale twarde fakty, coś co wynika ze statystyk. Właśnie dlatego niewielu próbuje, i jeszcze mniejszej grupie się udaje. Z tej malutkiej grupy jeden na milion to Matt Mullenweg, Mark Zuckerberg, Bill Gates czy Steve Jobs.

I to jest smutne. Prawdziwe i smutne.

Ale wiesz co? Ja się tym jaram jak armia Lannisterów!

Na koniec jeszcze kilka słów od moich kolegów:

Maciek Swoboda – WP Desk

Jakie są Twoim zdaniem najważniejsze aspekty prowadzenia własnego biznesu o których nikt nie myśli (albo Ty nie pomyślałeś) na samym starcie, a są bardzo istotne?

Księgowość. Wiadomo, że (prawie) nikt nie robi tego sam. Ale trzeba koniecznie znać podstawy działania biznesu, płacenia podatków, rozróżniania przychodu od dochodu i mieć dobry arkusz kalkulacyjny, który na bieżąco pozwoli analizować kondycję firmy.

Tworzę taki arkusz od początku istnienia firmy i cały czas go aktualizuję, usprawniam, żeby każdego dnia wiedzieć na czym stoimy, jakie mamy koszty, przychody, cashflow. Plus oczywiście planować finanse z minimum rocznym wyprzedzeniem.

Często na finanse patrzy się na końcu, bo zakładając biznes często skupiasz się na tym jakie za chwile będziesz robić fajne rzeczy, a nie na tym, żeby na koniec dnia wypłacić pensje i mieć z czego zapłacić kredyt i mieć na jedzenie. Zdarzyła się raz sytuacja, w której mnie na ratę kredytu zabrakło.

Nie muszę również chyba wspominać, że absolutnie niezbędna jest bardzo dobra księgowa, która odpowie na każde pytanie i pomoże w sytuacjach awaryjnych (np. wezwanie do US).

Klienci. A konkretnie chodzi mi o ich pozyskiwanie. Sami się nie znajdą, ciężko prowadzić biznes, jeśli robi się go w próżni :)

Jednym z najczęstszych błędów w start-upach jest to, że nie myślą dla kogo robią produkt, tylko skupiają się na zajebistych funkcjach, które będzie on mieć (często kompletnie niepotrzebnych dla klientów).

Najpierw zastanów się komu sprzedasz swój produkt/usługę i jaki problem rozwiązujesz dla swoich klientów, a dopiero potem zacznij pisać kod i zakładaj działalność gospodarczą/firmę.

Co jest Twoim zdaniem jedną najtrudniejszą rzeczą w prowadzaniu własnego biznesu?

W skrócie: zarządzanie ludźmi i rekrutacje.

Czy wyobrażasz sobie jeszcze pracę u kogoś na etacie w przyszłości?

Zastanawiam się nad tym od czasu do czasu, ale za każdym razem dochodzę do wniosku, że nie chciałbym już pracować dla/u kogoś.

Aktualnie robię to co kocham i mam na całkiem fajne życie dla siebie i rodziny.

Natomiast, gdybym teraz miał zacząć biznes od zera z wiedzą, którą aktualnie mam to prawdopodobnie bym się na to nie zdecydował.

Z zewnątrz nie widać ile trudu, potu i zaangażowania jest potrzebne każdego dnia, żeby biznes się kręcił. Na początku standardem było, że pracowaliśmy w weekendy i praktycznie od rana do nocy. Teraz też mi się zdarzają takie dni/tygodnie, ale już bardziej z wyboru niż z musu.

Jak zaczynaliśmy 10 lat temu to miałem więcej siły i młodzieńczego zapału, nie miałem zobowiązań, żony, dzieci. Mogłem ryzykować. Teraz zależy mi bardziej na bezpieczeństwie.

Aktualnie firma daje mi to bezpieczeństwo, natomiast jego ewentualny brak w przyszłości byłby argumentem, żeby przejść na etat. Ale póki nie będę do tego zmuszony to jest mi dobrze tu, gdzie jestem.

Jakie są Twoim zdaniem interesujące nisze czy konkretny typ usług/produktów związanych z WP, na których byś się skupił jeżeli musiałbyś zacząć dziś zupełnie od zera?

Myślę, że usługi/produkty związane z Gutenbergiem. To jest przyszłość i wszyscy o tym głośno mówią. ACF miał zostać zjedzony przez Gutenberga na śniadanie, a dzięki temu, że dał możliwość tworzenia bloków w PHP zamiast JS to stał się nagle najgorętszym produktem na rynku. Nie ma chyba obecnie WordCampu, na którym ktoś by nie opowiadał o tym jak tworzyć bloki za pomocą ACFa (w Łodzi też o tym będzie).

Gutenberg daje całkiem nieoczywiste możliwości dla kreatywnych osób.

Widać, że firmy, które mocno postawiły na Gutenberga bardzo dobrze na tym wyszły, np. inwestycja WP Engine w StudioPress i Atomic Blocks jest jednym z takich przykładów.

Zapraszam również do naszego marketplace dla developerów: https://www.wpdesk.pl/developers/

Pomożemy zacząć z własnym biznesem związnym z WP bez dużych kosztów początkowych.

Kuba Mikita – BracketSpace

Jakie są Twoim zdaniem najważniejsze aspekty prowadzenia własnego biznesu o których nikt nie myśli (albo Ty nie pomyślałeś) na samym starcie, a są bardzo istotne?

Tworzenie firmy tak, aby można było łatwo delegować zadania (procedury, nieuzależnianie efektu od siebie) i nauka oddawania pracy komuś innemu.

Co jest Twoim zdaniem jedną najtrudniejszą rzeczą w prowadzaniu własnego biznesu?

Znalezienie odpowiednich osób, którzy współdzielą wizję na firmę i nasze wartości.

Czy wyobrażasz sobie jeszcze pracę u kogoś na etacie w przyszłości?

Nie. Musiałoby się zadziać coś bardzo złego ekonomicznie, abym to rozważał, choć stawki na rynku IT są aktualnie bardzo atrakcyjne i często biznes trzeba budować przez lata, aby zarabiać stawkę mid czy senior deva na etacie.

Jakie są Twoim zdaniem interesujące nisze czy konkretny typ usług/produktów związanych z WP, na których byś się skupił jeżeli musiałbyś zacząć dziś zupełnie od zera?

Dobrym pomysłem na początek jest utrzymanie i zarządzanie stronami w zamian za abonament miesięczny (tzw. retainer). Taki biznes można robić samemu i mieć stały, przewidywalny przychód, ale też łatwo go skalować.

Jeszcze mało? Masz pytania?

Kiedy przygotowywałem się do prezentacji wyszło na to, że potrzebowałbym godziny i 200 slajdów, żeby w skrócie pokazać o co mi chodzi. :-)

Jeżeli zatem widzisz niedopowiedzenia, albo chcesz rozwinąć jakiś temat – zapraszam do komentowania.

Dzięki!